Godzina ósma rano (14.09.2015r.), już prawie wszyscy z klasy 1c niecierpliwie czekali na autokar i opiekunów, którzy mieli zabrać nas do Krutyni. Po wejściu wszystkich uczniów do autokaru i sprawdzeniu obecności, wyruszamy. Zostaliśmy miło zaskoczeni faktem, że będzie towarzyszyła nam pani przewodnik, która podczas jazdy opowiadała o historii naszych pięknych Mazur.

Po dotarciu do celu w pierwszej kolejności zwiedziliśmy Muzeum Przyrodnicze, po którym oprowadził nas strażnik. W muzeum mieliśmy okazję zobaczyć m. in. ekspozycje siedliskowe, przedstawiające zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Najliczniejszymi okazami były eksponaty ptaków: łabędzia niemego, kruka, kawki, gawrona, sowy, dzięcioła i wielu innych. Licznie reprezentowane w muzeum były również ssaki takie jak : dzik, ryjówka malutka, łasica, tchórz, gronostaj i inne. W części historycznej muzeum poznaliśmy przeszłość Krutyni, uwiecznioną na starej fotografii w kąciku pamięci Karola Małłka, (którego syn, prof. Janusz Małłek jest absolwentem Liceum Pedagogicznego, czyli naszej szkoły).

Obok muzeum zwiedziliśmy Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Bocianów, w którym corocznie odchowywanych jest od kilku do kilkunastu piskląt bociana białego, symbolu Mazurskiego Parku Krajobrazowego. My mieliśmy okazję zobaczyć dwa bociany, jednego dochodzącego do siebie po złamaniu skrzydła i drugiego, który wykluł się za późno.

Następnie nasze kroki skierowaliśmy w stronę rezerwatu Zakręt. Ścieżka wiodąca przez rezerwat Zakręt zaczynała się i kończyła we wsi Krutyń. Przeszliśmy przez most na rzece Krutyni, aleję jaworową, las mieszany z dominującą sosną, grabem i świerkiem. W samym rezerwacie widzieliśmy takie cuda przyrody jak: dąb krutyński, pomnik przyrody „Zakochana Para” – jest to ponad stuletni dąb obejmujący konarami jeszcze starszą sosnę. Zachwyciło nas jeziorko dystroficzne, na którym znajdują się wędrujące wyspy oraz owadożerne rosiczki. Zobaczyliśmy również na pniach sosen nacięcia, nazywane fachowo spałą. Był to efekt pozyskiwania żywicy, metodą stosowaną do początku lat 80. XX wieku.

Po zwiedzeniu całego rezerwatu skierowaliśmy się do Leśnej Izby Pamięci Ernsta Wiecherta, po której oprowadziła nas pani przewodnik. Po interesującym wykładzie udaliśmy się na ognisko, na którym upiekliśmy kiełbaski. Po chwili wolnego czasu zaczęliśmy ciekawe i zabawne gry integracyjne. W znakomitych nastrojach około godziny czternastej wróciliśmy do Mrągowa.

Z tego, co zaobserwowałem, każdy z nas bawił się znakomicie podczas całej wycieczki integracyjnej.

Rafał Szymański