Mieszkamy i uczymy się na Mazurach, ale czy znamy dzieje tej ziemi? Aby choć trochę zgłębić historię tych terenów i ludzi, którzy je zamieszkiwali klasy 1e i 1c wybrały się na wycieczkę.

26 maja o godzinie 8.00 pod opieką naszych wychowawczyń: pani Małgorzaty Rogińskiej i pani Joanny Mazurowskiej oraz pani Małgorzaty Cienkiej wyruszyliśmy z Placu Piłsudskiego w kierunku Gierłoży. Po krótkim czasie jazdy dotarliśmy do Wilczego Szańca. W czasie II wojny światowej znajdowała się tam główna kwatera Adolfa Hitlera. Zwiedzaliśmy bunkry, które zostały wybudowane przez hitlerowców pod koniec drugiej wojny światowej. Teren Wilczego Szańca porośnięty jest wysokim lasem, który bardzo dobrze maskuje wszelkie zabudowania. Mimo tego, że zdecydowana większość osób już zwiedzała to miejsce, wszyscy słuchaliśmy z zainteresowaniem przewodnika. Myślę, że trafiał do większości z nas, ze względu na energię i poczucie humoru z jakim opowiadał o kolejnych wydarzeniach związane z tym miejscem.

Po zwiedzeniu bunkrów i pożegnaniu przewodnika pojechaliśmy autokarem w stronę Owczarni. Oczywiście dobrego humoru nie zabrakło też w autokarze. Okazało się, że przejście dość długiej trasy podczas zwiedzania Wilczego Szańca spowodowało, że wszyscy nagle zgłodnieli.

Po dotarciu na miejsce, od razu poszliśmy do „Muzeum Mazurskiego”. Była to chata mazurska, wyposażona w dawne meble i sprzęty. Znajdowało się w niej mnóstwo urządzeń i przedmiotów, które były wykorzystywane w życiu codziennym Mazurów. Przewodnik (historyk) opowiadał o osadnictwie na tym terenie, o obyczajach, tradycji, religii, o życiu codziennym i świątecznym. Mówił, jak bardzo trudno było zgromadzić te eksponaty, ponieważ Mazurzy opuszczając swoje miejsca zamieszkania podczas wojny wszystko ukrywali, tak aby po powrocie móc ponownie z nich korzystać. Myślę, że na wszystkich wywarło to wrażenie, ponieważ większość z nas, tak naprawdę nie była świadoma tego, jak wyglądało życie tych ludzi.

Ja pochodzę z Warmii i w zasadzie zawsze zwiedzałam to, co najbliższe i poznawałam tylko tradycje i kulturę warmijską. Dzięki zwiedzeniu tego Muzeum, mogliśmy zauważyć, że mimo tego że Warmiacy i Mazurzy mieszkali blisko siebie, to jednak ich kultura była odmienna. Przykładowo na Warmii dziewczęta chodziły w dni powszednie w kolorowych spódnicach, koszulach, kamizelkach i wstążkach, natomiast ubiór Mazurów był bardziej stonowany, w neutralnych, spokojnych kolorach. Chaty warmijskie były zawsze barwnie ozdobione, a u Mazurów było odwrotnie. Oczywiście jest wiele różnic, także w innych dziedzinach życia takich jak kuchnia, obyczaje czy wiara. Wszyscy z zainteresowaniem słuchaliśmy przewodnika i oglądaliśmy sprzęty codziennego użytku, stroje i fotografie.

Po zwiedzaniu czekało nas ognisko z kiełbaskami i sałatką. Jedzenie było bardzo dobre i wszyscy z przyjemnością zaspokoiliśmy głód. Wokół terenu naszego odpoczynku pasły się konie, a przy ognisku biegał piesek, który zdobył sympatię nas wszystkich. Klasa 1e zabrała ze sobą piłkę do siatkówki, co okazało się bardzo dobrym pomysłem. Po posiłku przyszedł czas na relaks. Część osób grała w siatkówkę, inni rozmawiali, jeszcze inni słuchali muzyki, a nawet śpiewali. Po 2. godzinach opuściliśmy Owczarnię i ruszyliśmy w drogę powrotną do Mrągowa. W autokarze wszyscy byli jeszcze pełni energii, więc z przyjemnością zaśpiewaliśmy parę piosenek. Po powrocie do Mrągowa podziękowaliśmy za wycieczkę i udaliśmy się do domów.

Moje wrażenia z wycieczki są bardzo pozytywne. Dowiedzieliśmy się wielu nowych informacji o historii i tradycji Mazur, a ponadto wszyscy się dobrze bawiliśmy. Myślę, że można wycieczkę uznać za udaną i wartą powtórzenia.

Agnieszka Sobolewska kl.1c