I zaczęliśmy! Jako pierwsi ruszyliśmy na zawodowe wojaże!!! Logistycznie w Trójmiasto, czyli 3 dni atrakcji: krew, pot i łzy. Ale warto było!!!

Wystartowaliśmy o 5.00 we wtorkowy wczesny ranek, co poniektórym budziki dziwnie późno dzwoniły, ale strategia Just In Time się sprawdziła i tym razem. O 9.15 zameldowaliśmy się w Gdyni, gdzie na przygodę i nas czekała już gotowa i zwarta ekipa Akademii Morskiej.

Z Akademii Morskiej przejechaliśmy na Bałtycki Terminal Kontenerowy, gdzie pokazano nam specyfikę pracy i logistykę obsługi ładunków transportowanych drogą morską. Mogliśmy również podziwiać infrastrukturę punktową, wyposażenie terminala i środki transportu wewnętrznego wykorzystywane przy rozładunku. Pokazano nam specyficzny rodzaj przewozów typu Ro-Ro oraz wykorzystanie transportu kolejowego przy przewozach intermodalnych.

Popołudnie spędziliśmy w Gdyni-Orłowo i Sopocie, a wieczór na spacerze po Gdańsku. Kolejny dzień przywitał nas piękną słoneczną pogodą, która znakomicie pasowała do naszego planu na ten dzień – zwiedzanie Gdańska z przewodnikiem.

Rozpoczęliśmy od Westerplatte, poprzez historyczny Gdańsk, a skończyliśmy na Europejskim Centrum Solidarności. I na koniec upragniony relaks – plaża Gdańsk-Brzeźno. Jedna z wielu, ale jak piękna i zaskakująca. Młodzież odpoczywała w parku, a nadzór spacerował plażą wdychając jod, zbierając muszelki i wysypując piach z butów.

Trzeci dzień rozpoczęliśmy od stadionu PGE Arena w Gdańsku. Przewodnik oprowadził nas po wszystkich zakamarkach stadionu, szatniach gości i gospodarzy, salach masażu piłkarzy, sali konferencyjnej i salach treningowych. Ogromne wrażenie na wszystkich uczestnikach wycieczki zrobił sam stadion, jego rozmiary, wyposażenie i możliwości jakie daje gościom i odwiedzającym. Zasiedliśmy w loggiach dla Vipów i poczuliśmy się jak wyjątkowi goście na meczu słynnych drużyn piłkarskich.

Swoją podróż kończyliśmy wizytą w Szymbarku w Centrum Edukacji i Promocji Regionu. Największy zachwyt wzbudził dom do góry nogami i własny browar. Miejsce to jest na tyle zaskakujące, że rozwija się cały czas i dostosowuje ofertę do wszystkich odwiedzających, tych starszych i najmłodszych.

Aby wycieczce stało się zadość nie mogło obyć się bez wizyt w Mc Donald’s. Zmęczeni i szczęśliwi ruszyliśmy w drogę do domu, kolejna noc już przespana w swoim łóżku. Uczniowie i opiekunowie podziękowali sobie wzajemnie za mile spędzone 3 dni. Cieszyliśmy się, że szczęśliwie dotarliśmy do domu, choć trochę było nam żal tych wyjątkowych logistycznie zaplanowanych dni.

Szczególne podziękowania należą się p. Witoldowi Ciołkowi za transportową obsługę naszej podróży (Mobilis sp. zoo).

 Katarzyna Krawczyk